Woda Mama i ja
Zamknij

„Skąd się biorą dzieci?”, „Co się dzieje po śmierci?”, „Ile to nieskończoność?”, „Dlaczego ryby nie duszą się pod wodą?” W przeciągu całego dzieciństwa swojej pociechy usłyszysz całe mnóstwo pytań: jedne będą krępujące, inne irytujące, jeszcze inne naprawdę trudne. Jako mama jesteś pierwszą i najważniejszą nauczycielką swojego malucha. I jak każda nauczycielka masz misję: wspierać dziecko w jego rozwoju, tak intelektualnym jak i emocjonalnym czy społecznym. Dlatego staraj się zaspokajać ciekawość swojej pociechy. A jak to robić – o tym opowiadamy w dzisiejszym artykule.

Mali filozofowie

Dzieci są naturalnie ciekawe otaczającego je świata. Interesuje je absolutnie wszystko i – zwłaszcza, gdy są naprawdę małe – nie ma dla nich większej różnicy między pytaniem „skąd się wziąłem na świecie” a „dlaczego niebo jest niebieskie”. Ta wrodzona ciekawość i chęć zrozumienia świata zbliża maluchy do postawy filozofa i tak naprawdę powinniśmy tę postawę w dziecku jak najdłużej podtrzymywać. A i sami możemy się od niego w tej kwestii wiele nauczyć.

Faza „a dlaczego?”

Głód wiedzy rodzi się w maluchach bardzo wcześnie, istnieje jednak okres, w którym maluchy chłoną informacje jak gąbka i wyjątkowo mocno bodźcują rodziców pytaniami. Okres ten przypada mniej więcej na moment, w którym Twoja pociecha kończy 4 lata, a wynika z intensywnego w tym czasie rozwoju mózgu dziecka, zwłaszcza zaś lewej półkuli, odpowiedzialnej za mowę, rozumienie języka, myślenie analityczne, logiczne wnioskowanie i ogólnie – poznawanie.

To czas, którego nie da się przegapić. Pociecha zasypuje nas bowiem najróżniejszymi pytaniami, zwłaszcza tymi zaczynającymi się od „dlaczego” i rzadko kiedy satysfakcjonuje ją odpowiedź, często dopytuje więc: „ale dlaczego?” często wystawiając na próby naszą cierpliwość. Pamiętajmy jednak, że wszystkie pytania nasz maluch zadaje również z potrzeby silnego kontaktu z nami – rodzicami. Nie musimy więc wiedzieć wszystkiego. Ważne, byśmy byli blisko i odpowiadali w mądry sposób. Jak to robić?

Jak odpowiadać na trudne pytania dzieci?

  1. Przygotuj się – merytorycznie i psychologicznie

Dzieci mają szósty zmysł, którym wyczuwają najsubtelniejsze emocje w rodzaju wahania czy zakłopotania. Doskonale wiedzą, kiedy kręcimy, wstydzimy się czy nie jesteśmy pewni odpowiedzi. Gdy przy pytaniu o swoje narodziny wyczują w naszym zachowaniu lub głosie niepewność, zaczną nabierać przekonania, że to temat tabu, którego lepiej nie poruszać. Nasza chwiejność lub zniecierpliwienie przy odpowiadaniu na pytania z tzw. wiedzy ogólnej uruchomi z kolei w maluchu typową dziecięcą przekorę i sprawi, że będziemy musieli odpowiadać na całą litanię pytań pobocznych. Popracuj więc nad swoją asertywnością, a do tych najważniejszych i najtrudniejszych pytań – o śmierć, życie wieczne, wiarę, poczęcie czy chorobę – postaraj się również przygotować. Sięgnij do Internetu, specjalistycznych książek czy po poradę psychologa dziecięcego. Ustal również wspólną wersję odpowiedzi ze swoim partnerem – w tych najważniejszych sprawach starajcie się mówić jednym głosem.

  1. Odpowiadaj prosto, rzeczowo i wyczerpująco

Postaraj się odpowiadać na pytania dziecka jak najzwięźlej i jak najprościej. Jeśli zaczniesz kluczyć czy odwoływać się do abstrakcyjnych obrazów i pojęć, maluch będzie zdezorientowany Przykładowo, odpowiadając na pytanie „skąd się biorą dzieci?”, pomiń opowieści o kapuście, bocianie czy pszczółkach i kwiatkach. Odpowiedz zgodnie z prawdą, dostosowując jednak język i poziom szczegółowości informacji do wieku i możliwości zrozumienia swojej pociechy. Kiedy dziecko pyta Cię na przykład, dlaczego trawa jest zielona, nie używaj słów typu „chlorofil” czy „fotosynteza”, no chyba że masz akurat do czynienia z bardzo rezolutnym i zainteresowanym biologią 10-latkiem.

  1. Bądź na bieżąco ze światem dzieci

Oglądaj i czytaj to, co one. Interesuj się tym, co aktualnie je zajmuje, o czym rozmawiają z rówieśnikami na podwórku czy w szkole. To pozwoli Ci mieć z nimi dobry kontakt, utrzymać tę samą perspektywę i język pojęć, a to klucz do dobrej komunikacji i budowy zaufania. Zobaczysz, jak bardzo przyda się to, gdy Twoje dzieci wejdą w okres nastoletni.

  1. Podsuwaj mądre źródła, nie bój się nowych technologii

Twoje dziecko zadręcza Cię pytaniami o rzeki lub morza? Podaruj mu dziecięcy atlas geograficzny. Zadaje Ci mnóstwo pytań o funkcjonowanie ludzkiego organizmu? Zapoznaj go z francuską bajką Było sobie życie. Naucz swoją pociechę czerpać informacje z dobrych źródeł i nieustannie pogłębiać swoją wiedzę. Możecie wspólnie sprawdzać informacje w telefonie, na tablecie czy laptopie – to nauczy je jak znajdować pożyteczne treści w Internecie. Prędzej czy później i tak zacznie korzystać z nowych technologii. Ważne, by nauczyło się robić to mądrze i odpowiedzialnie, najlepiej z Twoją pomocą.

  1. Przyznawaj się do niewiedzy

Nikt z nas nie jest alfą i omegą. Nie ma nic złego w tym, że czegoś się nie wie. Jeśli więc Twoja pociecha zaskoczy Cię jakimś pytaniem – a tak się zdarzy niejednokrotnie – przyznaj się do tego! Kluczenie, wymyślanie odpowiedzi na poczekaniu może mieć kiepskie konsekwencje. W krótkiej perspektywie możesz narazić swoje dziecko na kpiny ze strony rówieśników, gdy okaże się, że informacja, jaką zdobyło, nie ma pokrycia w rzeczywistości. W długiej perspektywie takie notoryczne unikanie przyznawania się do niewiedzy może mieć podobne konsekwencje, co unikanie przyznawania się do błędu – dziecko zakoduje sobie, że nie wiedzieć lub zbłądzić to oznaka słabości i że lepiej ją zamaskować niż nad nią pracować.

  1. Ciesz się tymi pytaniami!

Wychowywanie dziecka jest trudne, ale stwarza również okazję do tego, by samemu uczyć się świata na nowo i się nim zachwycać. Korzystaj z tego! Ucz się, czytaj, dowiaduj. Bądź otwarta na wiedzę i rozmowy ze swoim maluchem. Traktuj je jak początek wspólnej edukacyjnej przygody.

 

Jak nie odpowiadać?

  • „Jesteś za mały” / „Dowiesz się, jak dorośniesz” / „To sprawa między dorosłymi”

Przypomnij sobie swoje dzieciństwo i to, jak Ciebie samą irytowały takie odpowiedzi. Dziecko to mały, myślący człowiek, któremu należy się prawda i uwaga. Odpowiadając w ten sposób, deprecjonujesz je i wykluczasz z istotnej części rzeczywistości, do której jak najbardziej ma prawo mieć dostęp, oczywiście na określonych warunkach.

  • „Nie interesuj się” / „To nie powinno cię interesować”

Tego typu odpowiedzi mogą obniżać u dziecka poczucie własnej wartości i osłabiać jego relacje z Tobą, nie mówiąc już o tym, że często mają skutek przeciwny do zamierzonego. Maluch, znów na zasadzie przekory, tym bardziej będzie próbował się tego czegoś dowiedzieć, podejrzewając – i słusznie – że musi być to kwestia szalenie ciekawa lub kontrowersyjna.

  • „Zapytaj tatę”

Nie odsyłaj pociechy do drugiego rodzica. W ten sposób zrzucasz z siebie odpowiedzialność i podważasz w oczach dziecka własny autorytet. Postaraj się zawsze zmierzyć z pytaniem, jakie Ci zadaje.

  • „Daj mi spokój” / „Nie mam czasu”

Taką odpowiedzią oddalasz od siebie dziecko i sprawiasz, że czuje się niechciane lub nieistotne. Oczywiście, może się zdarzyć, że faktycznie nie będziesz miała w danej chwili, by odpowiedzieć maluchowi, zwłaszcza jeśli zadaje Ci już naste pytanie na ten sam temat, a ty spieszysz się do pracy. Zaproponuj wtedy, że wrócicie do tej kwestii, kiedy indziej – i nie tylko wyznacz konkretny termin (np. tego samego dnia przy obiedzie albo podczas wieczornego rytuału, przed czytaniem bajki), ale również się go trzymaj. Dotrzymując słowa, zbudujesz między Wami zaufanie i nauczysz malucha bycia konsekwentnym.

  • „Nie wiem”

Za Twoim „nie wiem” powinno iść „może spróbujemy dowiedzieć się wspólnie?” albo „dowiem się i porozmawiamy o tym przy kolacji, dobrze?”. Tak jak wspominaliśmy wyżej: nie ma nic złego w przyznaniu się do niewiedzy, nie można jednak zostawić malucha zupełnie bez odpowiedzi.