Woda Mama i ja
Zamknij

Za oknem coraz ładniej, wiosna tuż tuż, a więc i dobra okazja do dłuższych spacerów z dzieckiem – w końcu nie musimy martwić się o przemoknięte buciki czy zgubione w śniegu rękawiczki. Oprócz pieszych wycieczek, czas spędzony na świeżym powietrzu możemy urozmaicić o rowerowe przejażdżki! Jeśli dziecko wyrosło już z fotelika, czas rozejrzeć się za małym rowerkiem. Pytanie tylko – jaki model będzie najlepszy?

Odpowiedni moment

Z reguły już niespełna dwulatki mogą rozpocząć swoją przygodę z pierwszym rowerkiem. Jak wygląda to w praktyce? Oczywiście – różnie! Wszystko zależy od poziomu rozwoju i koordynacji ruchowej dziecka, dlatego nie warto trzymać się żadnej ścisłej zasady i uważać, by na początku nie zrazić malucha do samodzielnej jazdy. Nad kupnem rowerka możemy zastanowić się, gdy nasza pociecha będzie już sprawnie chodzić i będzie na tyle wysoka, by jej nóżki swobodnie dotykały podłoża. Jeśli spełni te wszystkie warunki, a mimo to nadal będą jakiekolwiek obawy – nie zmuszajmy i zaczekajmy, aż się z nim oswoi i sama będzie miał ochotę na niego wsiąść.

Najlepszy pierwszy rowerek

Wśród wielu młodych mam wciąż panuje przekonanie, że „rowerki pchacze” (z doczepianymi dwoma kółkami z tyłu) to najlepsza alternatywa dla malucha, gdyż bardzo ułatwia jego obsługę. Jednak fizjoterapeuci odradzają tego typu rozwiązanie. Wynika to z prostego powodu: pozycja maluszka często jest przechylona na jeden bok, co źle wpływa na kręgosłup i może mieć swoje konsekwencje w przyszłości. W takim razie może lepiej do rowerka na dwóch kołach doczepić kij i tym samym wspomóc malca w jeździe? Okazuje się, że ta metoda także nie jest polecana – głównie to rodzice pchają rowerek, podczas gdy dziecko nie rozwija swojej sprawności ruchowej. Można więc stwierdzić, że to nie maluch, a mama czy tato wykonują większą pracę – a przecież nie o to tutaj chodzi!

Najczęściej polecanym rozwiązaniem jest prosty rowerek biegowy, który w naturalny sposób uczy dziecko równowagi, a także daje poczucie bezpieczeństwa. Pozbawiony pedałów, łańcucha i hamulców, sprawia, że dziecko skutecznie ćwiczy koordynację ruchową. Samodzielne odpychanie i hamowanie poprawia sprawność fizyczną malucha, co z pewnością przełoży się na jego późniejszą kondycję i zdrowie. Co ciekawe, fizjoterapeuci twierdzą, że tego rodzaju rower jest świetną pomocą w walce z wadami kończyn – np. stopy płasko-koślawej czy koślawość kolan.

Na co zwrócić szczególną uwagę?

Skoro wiemy już jaki rower najlepiej sprawdzi się jako pierwszy, warto rozejrzeć się za idealnym modelem. W tej sytuacji powinniśmy kierować się zasadą: „im lżejszy tym lepszy”, dlatego warto nie skreślajmy z góry modeli drewnianych. Powinniśmy również rozpatrzyć kwestię siodełka – powinno być odpowiednio wyprofilowane, żeby maluch czuł wygodę podczas siedzenia. Co najważniejsze, jego wysokość powinna zapewniać dziecku możliwość postawienia całych stóp na ziemi w pozycji z delikatnie ugiętymi kolanami. Oczywiście ważne jest sprawdzenie stabilności i trwałości konstrukcji wybranego rowerka, żeby uniknąć możliwych zepsuć.

Bezpieczeństwo to podstawa!

Pierwszy rower to także pierwsze upadki, otarcia i siniaki, dlatego  jako troskliwi rodzice przy kupnie roweru powinniśmy od razu dobrać do niego kask z posiadający właściwe atesty, a także zastanowić się nad rękawiczkami i ochraniaczami na kolana. By wyrobić w dziecku nawyk, dobrym sposobem będzie zakładanie kasku za każdym razem, gdy maluch będzie chciał wsiąść na rowerek. Z czasem malec powinien sam pamiętać o ochronie głowy i automatycznie po niego sięgać. Warto także uczyć szkraba, jak ważna jest widoczność na drodze i już od początku przyczepić do roweru odblaski. Najważniejsze jest jednak, by podczas pierwszych jazd towarzyszyć maluchowi, dopingować i chwalić za przejechanie choćby kilku centymetrów – to nie tylko podniesie jego samoocenę, ale także zachęci do dalszej nauki.