Poród rodzinny – plusy i minusy

Powrót do listy artykułów

Zbliżającymi się wielkimi krokami czas porodu skłania do refleksji nad obecnością partnera w trakcie tego ważnego wydarzenia. Coraz więcej par decyduje się na poród rodzinny, jednak takie rozwiązanie ma też swoich przeciwników.

Poród rodzinny – zalety

Jeszcze kilkadziesiąt lat temu przyszli ojcowie nie mogli pojawić się nawet na oddziale położniczym, nie wspominając już o sali porodowej. Dziś, kiedy sytuacja diametralnie się zmieniła, wiele par decyduje się na wspólny poród, a sami ojcowie coraz częściej wykazują chęć uczestniczenia w tym wydarzeniu. Bez wątpienia partner może być w tej sytuacji ogromnym wsparciem jednak ważne jest by decyzja o ewentualnej obecności była podjęta wspólnie. Naciski i wymuszanie mogą spowodować bowiem, że będzie to dla mężczyzny przeżycie graniczące z  traumatycznym. Główną zaletą wynikającą z porodu rodzinnego jest duża dawka poczucia bezpieczeństwa. Bo przy kim czujemy się bezpieczniej, jak nie przy swoim ukochanym? Wiemy, że nie pozwoli, aby stała nam się jakakolwiek krzywda i ufamy, że kiedy nie będziemy miały już siły, on zmotywuje nas do walki. Często taki poród poprzedza wspólne uczestnictwo w szkole rodzenia, które uświadamia przyszłych rodziców jak wygląda przebieg narodzin oraz uczy jak łagodzić ból stosując szereg technik relaksacyjnych. Rodzenie dziecka to ogromna praca fizyczna i masa emocji. Przygotowany do tego wydarzenia przyszły tata może wspierać swoim ciałem i oddechem, przynosząc tym samym ulgę i łagodząc napięcie. To on przypomina nam wtedy o właściwym oddychaniu czy ociera pot z czoła. Będąc obecnym na sali porodowej przyszły tata może pomóc przy kąpieli czy zrobić masaż pleców, szczególnie pomocny w trakcie występowania bóli krzyżowych. Na koniec warto wspomnieć, że obecność ojca przy narodzinach ma znaczenie dla powstania i rozwoju jego więzi emocjonalnej z dzieckiem.

Poród rodzinny – wady

Jednym z najczęściej padających wśród kobiet argumentów, bojkotujących poród rodzinny jest strach przed pokazaniem się partnerowi w tak intymnej sytuacji, kiedy nasza atrakcyjność spada do minimalnego poziomu. Przeraża to, że ukochana osoba zobaczy nas cierpiące, słabe i mało kobiece. Takie myśli pojawiają się jednak głównie w głowach kobiet, a partnerzy uczestniczący w porodzie są najczęściej tak zaaferowani samym faktem, że nie przywiązują do tego większej wagi.  Mężczyźni, choć często wstydzą się do tego przyznać, boją się widoku krwi, a oglądanie partnerki, z której wydobywa się nie tylko duża ilość krwi, ale też śluz i nasienie, to dla niektórych za wiele. Zdarza się, że po wspólnych porodach jakość życia seksualnego diametralnie spada i nie wraca już na swoje miejsce. Zdenerwowanie partnera również nie wpływa dobrze na rodzącą i nierzadko nie tylko nie pomoże to w porodzie, ale również znacznie utrudni jego przebieg.